Sposób na kontrolerów biletów powszechnie zwanych kanarami.

Jedziesz autobusem linii nr 53 ścisk śpieszyłeś się, zapomniałeś kupić biletów. Ni stąd ni zowąd zjawiają się klasyczni przedstawiciele gatunku w skórzanych kurtkach i koszulach w kratkę, wyjmują legitki i zaczynają swoim powiedzeniem które do teraz świszczy mi w głowie “bileciki do kontroli” i tu większość z Was od razu mówi że nie ma biletu i grzecznie daje dowód osobisty, paszport bądź inny dokument ze zdjęciem. Uczciwa i godna podziwu postawa lecz jeśli chcesz mieć 100 zł w kieszeni stosuj się do poniższego opisu:

1.Kanar nie jest uprawniony do legitymowania Cię to znaczy nie masz obowiązku pokazywać mu swojego dokumentu tożsamości jednak on może wezwać policję, straż miejską aby tą kontrolę przeprowadziła

2.Policja i Straż Miejska mogą od Ciebie żądać dokumenty ale po wylegitymowaniu Cię nie mają prawa przekazać ich kanarowi

3.Nie musisz czekać na przystanku do przyjazdu wyżej wymienionych służb możesz odejść a kanar nie ma prawa Ci przeszkodzić w tym

Tak więc jedyną drogą ukarania pasażera jest pismo które MPK może skierować do SM lub Policji.

Tak więc jeśli zdarzy Wam się jechać bez biletu to może Was uratować od mandatu

Pozdrawiam

 

Posted in Uncategorized | Leave a comment

Dzień pierwszy

Kolejny tydzień do przodu

Tydzień jak tydzień oprócz służby o której zaraz Wam opowiem w moim życiu osobistym nastąpiły 2 dosyć duże powiązane ze sobą czynności najpierw rozstanie z dziewczyną a następnie powrót do niej mam nadzieję odbudowanie związku. Tu rodzi się pytanie czy to jeszcze będzie taki sam związek jak był na początku? Czy nie będziemy “zepsuci” tą sytuacją, czas pokaże.

Co do służby, może zacznijmy od 31.12 czyli od sylwestra (tak sylwestra wolałem spędzić w SM niż nudzić się w domu czy iść na imprezę i bawić się w zatłoczonym barze czy na domówce na której połowy ludzi nie znam) Wraz z Maćkiem spotkaliśmy się o 20:30 w pasażu Schillera celem zjedzenia czegoś przed pracą, nie było to łatwe zadanie. Praktycznie wszystkie lokale z gastronomią były zamknięte ,albo przepełnione ,ale po jakiś 15 minutach udało się, zjedliśmy przesolony kebab z nieświeżym mięsem i dziwnie wyglądającym ryżem. Po tym zacnym posiłku udaliśmy się na posterunek. Przebraliśmy się podpisaliśmy tysiąc papierów że będziemy bezpieczni ,pobraliśmy sprzęt (Apteczki i worki do sztucznego oddychania) i ruszyliśmy. Na ulicach pełno ludzie przeciskających się między sobą. Dresiarze patrzą się na nas jakby chcieli nas zabić natomiast młodzież z niezasłużoną pogardą, to jest właśnie irytujące chcesz ludziom pomóc a oni i tak zaszufladkują Cię i wsadzą do jednego worka z kur…mi i innymi używanymi przez nich określeń dla służb mundurowych. Sylwester przebiegał spokojnie nic ale to absolutnie nic medycznego się nie działo po wybiciu godziny drugiej zjechaliśmy na pasaż celem zdania sprzętu przebrania się i ruszenia do ciepłych łóżek aby następnego dnia na następnej służbie jakoś funkcjonować

Pozdrawiam

Ratownik

Posted in Uncategorized | Leave a comment

Cześć Świecie!

Pierwszy wpis hmm?, odrobinę tremy:) , cóż żyje w swojej małej ojczyźnie której nazwy nie wyjawię. Jestem Ratownikiem medycznym w Straży Miejskiej m.Łodzi

Zajmuję się tam pomocą przedmedyczną której wymagają najczęściej osoby bezdomne i chce Wam o tej współpracy nieco opowiedzieć ale nie tylko o tym o zwykłym szarym życiu też.

Pochodzę z rozbitej rodziny. Moja mama zmarła na raka piersi 1,5 roku temu. Jestem uczniem II klasy liceum. 2 lata temu postanowiłem zacząć swoją przygodę z ratownictwem medycznym. Zrobiłem kurs w Warszawie uprawniający mnie do podejmowania czynności medycznych.

Tak oto znalazłem się w Straży Miejskiej. Komendant leci w ten sposób na komercję, Strażnicy mają pewnie to gdzieś nie muszą się brudzić, a otoczenie myśli “Ma coś z głową zapieprzać tyle za darmo”Tak robię to za darmo, zapłatą dla mnie jest zdobycie doświadczenia. Hmm Pamiętam mój pierwszy dzień, pierwszy patrol:

Weszliśmy razem z Maćkiem moim kolegą z którym to pełnie służbę w SM, po wejściu na komisariat w pasażu Schillera zastaliśmy chyba 6 strażników i 2 policjantów którzy przywitali na gniewnym wzrokiem gdy przedstawiliśmy się i powiedzieliśmy w jakiej sprawie przychodzimy zaczęły się pytania typu:

-Po co Wam to

-Ile kasy na tym trzepiecie

-Kim jesteście studenty pewnie

Po odpowiedzi na wszelkie nurtujące strażników pytania przyjechał sam Komendant Grzybowski bardzo sympatyczny człowiek

Podpisaliśmy umowę i już mieliśmy wyruszać na pierwszy patrol gdzie pojawił się mały problem jest tylko jeden patrol zmechanizowany.

Po ustaleniu że to Maciek pojedzie z tym patrolem, ja natomiast czekałem na Prewencję z polesia i doczekałem się po 2,5 godzinach:)

Tak więc to jest początek mojej przygody z SM

Pozdrawiam Was

Patryk

Posted in Uncategorized | Leave a comment

Hello world!

Welcome to WordPress.com. This is your first post. Edit or delete it and start blogging!

Posted in Uncategorized | 1 Comment